Zasób czy koszt?

W ubiegłą sobotę poprosiłam synów (10 i 6 lat), by posegregowali swoje zabawki. Kiedyś wymyśliłam taką zasadę: gdy zbliża się czas prezentów – pozbywamy się starego, by zrobić miejsce na nowe. A czasów prezentów jest kilka w ciągu roku – super!

Chłopcy dzielnie pracowali. Spakowali 4 reklamówki zabawek, które zanieśliśmy do pojemnika PCK i 4 reklamówki śmieci! (ostatnie porządki były w ostatnich dniach sierpnia. Możemy zajmować czołowe miejsca w produkcji śmieci:-) Porządki zajęły nam zaledwie 2,5 godziny – była to radosna praca. A synkowie i ja zakończyliśmy ją dumni i szczęśliwi z rezultatów – stworzyliśmy nowe miejsce na nowe zasoby.
W następną sobotę zabieramy się za przybory plastyczne i książki – będzie zabawa:-)

Dlaczego do licha piszesz mi o porządkach? – zapytasz.
Już odpowiadam: Czy zdajesz sobie sprawę, że każda rzecz, którą przechowujesz jest Twoim zasobem albo kosztem?

Zasobem, gdy jej używasz, np.: ulubiony obraz ozdabiający ścianę jest zasobem, ponieważ wywołuje w Tobie uczucie przyjemności, gdy na niego patrzysz; książki są zasobem gdy rozwijają i będziesz do nich jeszcze wracać.

Większość rzeczy wywołuje jakieś emocje. Jeśli wywołuje emocje pozytywne, takie, które Cię uskrzydlają, dodają Ci energii – to jest to zasób. Natomiast jeśli patrząc na przedmiot wracasz wspomnieniami do doświadczeń pozbawiających Cię energii, gdy czułaś się bezsilna, skrzywdzona, poniżona, itd., wówczas takie przedmioty są kosztem.
Kosztem są również przedmioty, których nie używasz i używać nie będziesz, np.: kolekcja 20 par butów, które kurzą się garderobie i nie nakładasz ich, bo biegasz w 5 ulubionych parach. Kosztem są książki, do których nie zaglądałaś od wieków, a one zalegają na półkach i zbierają kurz. Kosztem są relacje z ludźmi, w których się męczysz, które zabierają Ci energię. Wreszcie kosztem są negatywne myśli.

Rozejrzyj się uważnie czym się otaczasz – czy są to przedmioty, które dodają Ci energii, uruchamiają w Tobie poczucie piękna, wzbogacają cię, dzięki nim się uczysz – wówczas dbaj o nie, ponieważ to są Twoje zasoby.
Przyjrzyj się relacjom, które tworzysz – wzbogacają Cię, czy wysysają chęci do życia?
Zastanów się, jak się czujesz z ludźmi, którymi się otaczasz? – cieszą Cię chwile przebywania z nimi, czy kosztują mnóstwo energii?
Twoje myśli też są zasobami lub kosztami, bądź uważna na to, co myślisz, ponieważ myśli wywołują emocje, a emocje z kolei prowadzą do konkretnych zachowań. Oczywiście często nie jesteśmy w stanie zdać sobie sprawy z myśli, które przebiegają przez głowę z prędkością błyskawicy. Wówczas bądź uważna na… emocje. Emocje łatwiej jest zidentyfikować. Jeśli jesteś świadoma swoich emocji w konkretnych sytuacjach, możesz zacząć je zmieniać – jeśli chcesz, oczywiście.
Może to dobry czas na porządki…

Moja przyjaciółka 3 tygodnie temu postanowiła zrobić porządki w schowku. Wyciągnęła gigantyczną ilość pudeł, ich zawartość segregowała bardzo starannie z postanowieniem : „Żegnam koszty”.
Dzięki temu mentalnemu filtrowi, wreszcie zdecydowała się:
– po 20 latach wyrzucić zżółknięte notatki ze studiów Wcześniej Anka mówiła, że zawsze mogą się jej przydać. Potem mogły się przydać jej córce – oczywiście nie były ruszane przez całe 20 lat:_)
– wezwania do zapłaty i monity z czasów, gdy miała problemy finansowe. Było to 10 lat temu, a ona nadal je trzymała. Zażartowałam z niej, że chyba tęskni do problemów finansowych:-) – zgromiła mnie wzrokiem z piorunami
– po 15 latach wyrzuciła długopis od byłego kochanka. Tutaj też sobie zażartowałam mówiąc: Anka, mogłabym zrozumieć, że trzymasz ten długopis gdyby był ze złota, ale tak… Chyba, że jest jeszcze jedna opcja – kontynuowałam – chcesz go ukłuć tym długopisem, gdy się spotkacie przypadkiem w hipermarkecie:-). Anka znowu zgromiła mnie wzrokiem z piorunami, ale za chwilę zaczęła się głośno śmiać…

Anka wyrzuciła jeszcze wiele, wiele innych zbędnych przedmiotów, które zabierały jej miejsce w mieszkaniu i energię, ponieważ patrząc na nie, patrzyła na stosy nie zamkniętych spraw. Przechowywała stosy kosztów, zamiast budować zasoby.

Porządki Anki trwały 3 dni, ale dzięki nim pół schowka jest do wykorzystania. Dziewczyna wyniosła 30 worków kosztów (śmieci oraz przedmiotów, które rozdała potrzebującym i sprawiła im radość). Trzeciego dnia zadzwoniła do mnie przepojona szczęściem: „Czuję się lekka, mam więcej przestrzeni w mieszkaniu i w sobie. Porządki są świetną sprawą!”

Wow, że też takie zwykłe sprzątanie może dać tak wiele satysfakcji. – pomyślałam – A może jednak to jest niezwykłe sprzątanie…

Coaching jest też rodzajem porządków – porządków wewnętrznych.
Gdy masz nie zamknięte sprawy, które zbyt dużo Ciebie kosztują, czy potrzebujesz nowych zasobów, to dzięki pomocy i akceptującemu wsparciu coacha nauczysz się ich pozbywać i budować coś nowego.
Tak jak możesz pozbyć się worków zbędnych rzeczy. Jeśli robisz to regularnie, zazwyczaj porządki przebiegają szybko. Jeśli robisz to raz na jakiś czas, albo życie postawiło Cię w sytuacji, w której czujesz się jakbyś była przyciśnięta do muru – proces może trwać dłużej.

Dodaj komentarz